TWÓJ KOSZYK

Koszyk jest pusty
 
ksiazka tytuł: John Vachon Trzy razy Polska autor:
DOSTAWA WYŁĄCZNIE NA TERYTORIUM POLSKI

FORMY I KOSZTY DOSTAWY
  • 0,00 zł
  • 0,00 zł
  • 9,50 zł
  • 12,50 zł
  • 0,00 zł
  • 9,90 zł
  • 11,00 zł
  • 0,00 zł
  • 6,90
  • 9,90

John Vachon Trzy razy Polska

John Vachon. Three times in Poland
(oryginalnie: John Vachon. Trzy razy Polska. Three times in Poland)
Wersja papierowa
Wydawnictwo: Dom Spotkań z Historią
ISBN: 978-83-620-2068-3
Tłumaczenie: Nawrocki Ryszard E.L.
Format: 21.0x25.0cm
Liczba stron: 152
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
Wydanie: 1, 2014 r.
Język: angielski, polski

Dostępność: dostępny
59,00 zł 53,10 zł

Ponad 120 nieznanych w Polsce, znakomitych zdjęć, amerykańskiego fotoreportera Johna Vachona, który w latach 1946, 1956 i 1963 odwiedził nasz kraj. Pochodzą one z archiwów amerykańskich: Biblioteki Kongresu USA, Organizacji Narodów Zjednoczonych oraz prywatnych zbiorów Ann Vachon.
Vachon po raz pierwszy przyjechał do naszego kraju tuż po wojnie na zlecenie rządu amerykańskiego. Dokumentował pomoc udzielaną Polsce po II wojnie światowej w ramach United Nations Relief and Rehabilitation Administration (UNRRA). W ciągu pół roku pobytu w Polsce Vachon wykonał kilkaset zdjęć. Fotografował kraj zniszczony wojną i ludzi ciężko doświadczonych przez los. Poza Warszawą odwiedził także wiele innych miast, jak: Gdańsk, Katowice, Wrocław, Kraków, a także wiele mniejszych miast i wsi, gdzie widział zniszczenia, ruiny i niewyobrażalną biedę spowodowane przez okupanta i działania wojenne. Patrzył, jak Polacy z wielkim wysiłkiem, zaangażowaniem, energią urządzają w ruinach swoje domy i warsztaty pracy, odbudowują szkoły, szpitale, fabryki, sklepy, porty, lotniska, jak powracają z robót przymusowych z Niemiec i zesłania na Syberii. Vachon był także świadkiem zmian, jakie dokonywały się w Polsce. Dokumentował atmosferę kraju w warunkach rodzącego się nowego reżimu narzuconego przez komunistów.
Kolejne dwie wizyty Vachona w Polsce, w 1956 i 1963 roku wiązały się z jego pracą dla nowojorskiego magazynu ilustrowanego „Look”. Opublikowane tam artykuły przybliżały amerykańskim czytelnikom realia naszego kraju. Vachon powrócił w miejsca, gdzie był podczas pierwszej, wizyty, szukał podobnych klimatów. Zdjęcia z 1956, ukazują zniszczoną po wojnie Warszawę i jej mieszkańców podejmujących trud odbudowy życia. Liczne ruiny w stolicy przypominają o tym, że zaledwie przed kilkunastu laty kraj przeżył kataklizm. Vachon fotografował m.in. w FSO, szkołach, szpitalach, teatrach, kawiarniach, muzeach, na zjazdach związków zawodowych i w Sejmie. Szczególnie fascynował go Pałac Kultury i Nauki, symbol zachodzących zmian, który uchwycił w wielu kadrach – górujący nad Warszawą, lśniący bielą kamiennych ścian monumentalny budynek – w miejscu, gdzie kilka lat wcześniej znajdowało się gruzowisko i nieliczne ocalałe kamienice.
Podczas kolejnego pobytu w Polsce fotograf wykonał dla magazynu „Look” serię kolorowych slajdów. Rzecz unikatowa, jak na okres, kiedy powstał ten materiał. Prawdopodobnie to jedne z nielicznych zdjęć Warszawy z pierwszej połowy lat 60. wykonanych i zachowanych w kolorze. Gomułkowska mała stabilizacja w pełnym rozkwicie. Widać wprawdzie ruiny, ale także bardziej przypomina nowoczesną, odbudowaną stolicę – są już prywatne taksówki, dobrze skrojone garnitury, kolorowo ubrana młodzież, w klubach studenckich słucha się jazzu, na staromiejskim murze zawisły awangardowe obrazy socjalistycznych artystów. Sekwencją zasługującą na uwagę jest m.in. seria zdjęć 25-letniej wówczas aktorki Beaty Tyszkiewicz, wschodzącej gwiazdy polskiego kina.
Album zawiera teksty w języku polskim i angielskim.

 

Newsletter

Newsletter
Zapisz Wypisz

Klikając "Zapisz" zgadzasz się na przesyłanie na udostępniony adres e-mail informacji handlowych, tj. zwłaszcza o ofertach, promocjach w formie dedykowanego newslettera.

Płatności

Kanały płatności

Księgarnia Internetowa Katarzynka Końskie akceptuje płatności:

  • płatność elektroniczna eCard (karta płatnicza, ePrzelew)
  • za pobraniem - przy odbiorze przesyłki należność pobiera listonosz lub kurier